Dlaczego klienci odbijają się od katalogu
Klient nie widzi różnicy między dwoma podobnymi produktami
Wyszukiwarka sklepowa odpowiada na słowa, nie na potrzebę. Klient, który wpisuje nazwę kategorii, dostaje listę dwustu wyników i filtry, których znaczenia nie rozumie, bo parametry mówią coś sprzedawcy, a nie kupującemu.
Kończy się to na trzy sposoby: pytaniem do obsługi, wyborem najtańszej pozycji albo wyjściem ze sklepu. Każdy z nich kosztuje. Pierwszy zabiera czas zespołu, drugi zaniża koszyk, trzeci oddaje sprzedaż konkurencji.
Klasyczne moduły „polecane produkty” tego nie rozwiązują, bo podpowiadają na podstawie tego, co oglądali inni, a nie na podstawie tego, do czego ten konkretny klient potrzebuje produktu.